NATEMAT POLECA Pojechaliśmy do Puszczy Białowieskiej. To nie kornik i minister Szyszko są największymi szkodnikami

Kolej na Nowak(a)u...

Podróż z Katowic do Warszawy. Pierwszy pociąg spóźnił się 90 min., drugi tylko 10. Wagon miał być z przedziałami był bez, sprzedano za dużo biletów więc ludzie stali w przedsionkach. Na jednym WC wisi kartka, że niesprawne, na drugim nie wisi żadna kartka, ale - sprawdziłem bo musiałem - też jest niesprawne.

Aby było jeszcze milej i bardziej światowo "master szefowa" spacerując ze swoim bufetem na kółkach przepycha się wśród gawiedzi i ryczy "pkp intercity- kawa, woda, sok?”, a ja w pośpiechu główkuje, co wybrać, no co ?



Bilet na ten szynowy plac zabaw kosztuje tylko sto dwadzieścia parę złotych, więc taniocha godna polecenia.

Tymczasem prasa donosi, że pan minister transportu Sławomir Tik Tak Nowak znalazł pluszowego lwa w przedziale i - uwaga- nie pożyczył go sobie jak to ma w zwyczaju, ale oddał dziecku, które niesfornego kota, podczas zapewne błogiej podróży pociągiem, zgubiło.

Jeśli jest tak, jak twierdzi Donald Tusk, a nie mam powodu mu nie wierzyć i Sławomir Nowak jest "dotkniętym palcem bożym geniuszem" to mam jedną prośbę i jedną uwagę. Po pierwsze -trudniejsze: Boże, trzymaj swoje paluchy z dala ode mnie.

Po drugie- łatwiejsze: Premierze, albo obsadzanie geniuszy w ministerstwach, to błędna polityka kadrowa, albo trzeba to wszystko "do spodu" tak, jak to tylko Pan Premier potrafi, wyjaśnić.
Trwa ładowanie komentarzy...